Wyszukaj:
 
Krzniański Rajd Konno-Kajakowo-Rowerowy 5-6.06.201

Po raz pierwszy uczestniczyliśmy w zupełnie nowej formule rajdowej, łączacej w sobie trzy środki lokomocji. Ruszyliśmy z Kaliłowa silną grupą 12 konnych i 6 rowerzystów szlakiem konnym wytyczonym przez Nadleśnictwo Biała Podlaska i KSOPIT. Po drodze podziwialiśmy przepiękną przyrodę, drzewa, zieleń, zwierzynę, wykroty i oczerety lasów Kniejówka, Szadek i Serwin. Towarzyszyła nam cudowna słoneczna pogoda oddziałująca zarówno na ciało jak i na ducha, toteż przed dotarciem do Woskrzenic prześpiewaliśmy pełną piersią prawie cały nasz śpiewnik. W Stajni Wiosenny Wiatr, państwa Elżbiety i Mariusza Kolendów, zatrzymaliśmy się na niedługi popas gdzie starsi regenerowali siły w cieniu drzew a młodsi, niestrudzeni, zawiśli w powietrzu pokonując wcale niełatwy park linowy.

Odwiedziliśmy też Galerię Wiejską artysty malarza Janusza Maksymiuka, mieszcząca się w urokliwym dworku, który państwo Maksymiukowie wyczarowali ze starej niemal stuletniej wiejskiej szkoły podstawowej. Pod koniec dnia strudzeni jeźdźcy, konie i cykliści dotarli do gospodarstwa Kraciówka na zasłużony odpoczynek i lekką biesiadę (dośpiewaliśmy resztę śpiewnika oraz inne co atrakcyjniejsze łemkowsko-ukraińskie pieśni). A rano pomaszerowaliśmy na spływ kajakowy dwójkami za rekę i ze śpiewem na ustach! Można?

Krzna odmłodzona, odkrzaczona, kręta i tajemnicza towarzyszyła nam do Malowej Góry gdzie ją pięknie i z ulgą pożegnaliśmy. Po pysznych pierogach w Kraciówce ruszyliśmy do Kaliłowa oglądajac po drodze malowniczą żwirownię. Dziękujemy wspaniałym i wytwałym gościom i życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.

Ela, Ania i Maciej Robakowie.

P.S. Po raz pierwszy powitano nas piosenką autorską : ( przypis redakcji)

" W naszym Kaliłowie, jest szeroka brama] 2x

gdy KSOPiT tu jedzie, gdy KSOPiT tu jedzie, otwiera się sama]2x 

 

 Witajcie ksopici, witajcie ksopitki]2x

Zabawcie sie z nami, zabawcie się z nami, bo to czas na zbytki]2x "

 

Zdjęcia: Maciej Robak i  Anna Flanc Olędzka

 

Okiem Maćka Robaka 

Okiem Ani Flantz- Olędzkiej